• Fakty i mity

Czy rejsy morskie są bezpieczne? Co gwarantuję nam bezpieczeństwo, a co jest dla nas zagrożeniem.
Żeglarstwo, to sport dla prawdziwych twardzieli, którzy walczą ze sztormami. Maszty łamią się na każdym kroku, lądu nie widać przez wiele dni, a zęby myją otwierając otwór gębowy za burtą. O zgrozo! Taki wizerunek tego sportu mógłby mi obrzydzić urlop na długo.

Prawda jest taka, że czasy „harcerstwa” w tym sporcie skończyły się już dawno. Nie jada się już konserw które przeszły zapachem zęzy przez puszkę, a żeby przeżyć nie trzeba mieć nadprzyrodzonych mocy bohaterów z Hollywood bądź innych produkcji. Wykluczając super AS’a z hydro zagadki, jego moce są potrzebne na każdym kroku naszego życia.

Co ma wpływ na nasze zagrożenie, a tym samym na bezpieczeństwo:
-Organizator Skipper/Kapitan
-Pogoda
-Jacht
-My sami

Wypadki na morzu nie zdarzają się same z siebie, najczęściej jest to zbiór źle podjętych decyzji, bądź złego przeszkolenia załogi oraz awarii, których najczęściej da się uniknąć.
Zanim wybierzemy się w rejs warto dowiedzieć się kto będzie prowadził nasz jacht. Informacja ta jest niezwykle cenna, różnorodność skipperów oraz ich doświadczenia jest olbrzymia, a dla nas bardzo ważna. Skiperr jako osoba, która bierze na siebie odpowiedzialność za załogę podczas żeglugi musi być świadomy swoich umiejętności i przede wszystkim powinien przeszkolić załogę odnośnie niebezpieczeństw, które to czekają na pokładzie.

Jacht, jego wybór i przygotowanie jest nie zwykle ważne, aby rejs odbył się bezpiecznie. Jacht najczęściej wybiera Skipper.
A teraz najważniejsza kwestia: My sami. Trudno to sobie wyobrazić, ale człowiek sam sobie wyrządza zawsze największą krzywdę. Jeżeli nie przemyślimy tego co przekazał nam Skipper, a tym bardziej nie zastosujemy się do rad bądź poleceń, sukces niepowodzenia próby naszego przetrwania jest gwarantowany.

Czy mamy wpływ na wybór skiperra? Jak najbardziej! Jesteśmy w stanie zweryfikować jego doświadczenie pytając po jakich akwenach pływał oraz jakie ma doświadczenie w prowadzeniu jachtu po tych akwenach. Spytajmy również jaką jednostką będziemy pływać; rocznik nazwa oraz pośrednictwo czarterowe. Po uzyskaniu tych informacji jesteśmy w stanie sprawdzić w Internecie wiele na temat jachtu oraz Skippera.

Moim zdaniem są dwa główne zagrożenia które czyhają na nas podczas rejsów.
Pierwszym jest uraz w wyniku kolizji z ruchomym wyposażeniem jachtu taki jak np. bom, po czym utrata przytomności oraz wypadnięcie za burtę.
Drugim jest wypadnięcie za burtę bez udziału jachtu.

Kiedy podczas żeglugi na swojej drodze spotkamy bom należy zachować szczególną ostrożność i mieć respekt do tego kawałka metalu. Standardową sytuacją zdarzającą się na jachtach jest niekontrolowany zwrot wynikający z błędu sternika bądź awarii autopilota.

Podczas jednego z rejsów w których miałem okazję brać udział doszło właśnie do takiego zdarzenia. W czasie żeglugi uległo awarii zasilanie urządzeń i jacht przystąpił do niekontrolowanego zwrotu w warunkach 40 węzłów wiatru. Taki zwrot może zakończyć się tragicznie dla członków załogi oraz jachtu. Po zwrocie i chwili orientacji co nastąpiło usłyszałem komendę, aby trzymać kurs oraz uchronić jacht przed kolejnym zwrotem tym razem przez rufę. Jedyną możliwością i wyznacznikiem utrzymania kursu w sytuacji kiedy nic nie widać bo jest ciemno, kompas elektroniczny nie działa, a busola nie ma podświetlenia, jest wiatr i warto o tym pamiętać szczególnie w takiej sytuacji.

Kolejnym dość ciekawym przypadkiem jest błąd w sztuce poruszania się po jachcie szczególnie kiedy ilość załogi jest mała, a wachty odbywa się samemu. Wychodzenie z kokpitu jest wtedy zakazane bez nadzoru drugiej osoby, a przypięcie się szelkami asekuracyjnymi jest obowiązkowe. Jak się okazuje, w tej sztuce również można popełnić błąd. Bliżej nie określony załogant podczas wachty przypięty pasami do relingu znajdującego się przy burcie postanowił załatwić jedną z lżejszych potrzeb fizjologicznych nie korzystając z jednej z trzech toalet znajdujących się na jachcie. Jedna z fal postanowiła nauczyć go trochę kultury wyrzucając go z jachtu. Mimo przypięcia i 15 minutach walki o powrót na jacht napór wody skutecznie to u uniemożliwiał. Wyciągnął go załogant obudzony krzykami i stukaniem w kadłub. Pamiętajmy o tym gdy wchodzimy na wachtę w trudnych warunkach. Przypnijmy się będąc jeszcze w zejściówce, a następnie przepnijmy szelki do uchwytów znajdujących się bliżej centralnej część kokpitu. Pamiętajmy o tym, że dobry żeglarz to przede wszystkim żywy żeglarz.
Większość rejsów morskich obywa się w wspaniałej pogodzie i atmosferze. Pamiętajmy, że zagrożenie jest nie wielkie, ale miejmy świadomość, że istnieje i mamy na nie duży wpływ.